czwartek, 7 listopada 2013

ask.fm :**

Hej :) Chce dziś poruszyć temat ask.fm
Ja wszyscy wiemy ask.fm jest to portal społecznościowy, anonimowe osoby tak jak i te zarejestrowane mogą zadawać innym mającym konto na tym serwisie które potem na nie odpowiadają, można także lajkować odpowiedzi i dawać im prezenty oraz obserwować. Portal ten wydaję się fajny i jest fajny ale ma też swoje złe strony.
 Wszystkim są znani tak zwani ,,hejterzy'' są to ludzie którzy lubią krytykować innych dzięki czemu myślą ze w ten oto sposób są fajni.. Nie prawda! W Wielkiej Brytanii portal stanął w ogniu słusznej moim zdaniem krytyki po samobójstwie 14-letniej Hannah Smith która powiesiła się 2 sierpnia ponieważ dostawała na tym portalu wiadomości wyzywające ją oraz też takie które nakłaniały ją do zabicia się, brytyjski premier David Cameron poruszył temat tej sytuacji.
 Dyrektor stowarzyszenia  BeatBullying wypowiedział się na ten temat iż portal ten jest platformą promującą nienawiść.  Zaś rzecznik serwisu ask określił samobójstwo dziewczynki jako ,,prawdziwą tragedię''.
Portal został utworzony w 2010 roku na Litwie, codziennie korzysta z niego już około 13,2 mln użytkowników czyli w sumie 60 mil osób na całym świecie jest zapisanych do ask.fm.
 Brytyjczycy uważają i wzywają do zakończenia działalności tego portalu, apelują o to aby założyciele podobnych serwisów czuwali nad tym co dzieje się na ich stronach.

Korzystam z tego portalu i uważam iż te osoby mają rację, na tym portalu nie mam ograniczeń oprócz 100 laików w ciągu dnia.. Moim zdaniem powinni dać jakieś warunki dotyczące zadawania pytań.
Ale uważam też że dziewczynka musiała mieć też jakieś inne problemy np. w domy lub w szkole, musiała być słaba psychicznie i nalegam by osoby słabe psychicznie lub mające skłonności do samobójstw lub ulegania takim wiadomości typu ,,zabij się nie jesteś nikomu potrzebna lub potrzebny''
Hanach  nie jest jedyną osobą która zabiła przez ten portal np. Daniel Perry ze Szkocji który był znieważany i szantażowany za pośrednictwem portalu.
Zastanówcie się wy ,,hejterzy'', normalni ludzie że tego typu wiadomościami możecie doprowadzić do kogoś śmierci, wszyscy jesteśmy ludźmi i mamy uczucia, pamiętajcie :*



wtorek, 20 sierpnia 2013

Bajeczka..

Pewniej wigilijnej nocy w  starym mieszkaniu na poddaszu opuszczonego sierocińca mieszkała sobie mała rodzina małych myszek mama, tata oraz brat i siostra. Mama Myszka i tata Mysz bardzo kochali swoje dzieci Lilii i Teda. Wszyscy cieszyli się że to już wigilia mama Myszka zrobiła wiele placków oraz pysznych dań, Ted wraz z tatą kończyli ubierać choinkę a mała Lilii wypatrywała pierwszej gwiazdki.
- Mamo, mamo!! - krzyczała Lilii przy małym mysim oknie - patrz pierwsza gwiazdka już jest!
- Rzeczywiście – odpowiedziała mama uśmiechając się do niej.
Lilii była tak ucieszona ze szybko zaczęła biec w stronę taty i brata. Wzięła ich obu za łapki i zaczęła ciągnąć w kierunku pięknie nakrytego stołu.
- No już. Spokojnie. – mówił do niej śmiejący się tata – przecież się nie pali, gwiazdka nie ucieknie.
Wesoły Ted usiadł na swym stołeczku z wielkim uśmiechem na twarzy.
Siedzą w swym gronie i zajadając się pysznościami które przyrządziła mama Myszka, usłyszały dźwięk dobiegający z pokoju w którym stałą choinka. Zaciekawiona Lilii wstał i szybko pobiegła w stronę pokoju. Nagle zatrzymała się patrząc w stronę choinki.
- Mikołaj? – zapytała.
- Tak. Moje dziecko. – odpowiedział jej stary mysi pan z długą siwą brodą, w czerwonym wdzianku i wielkim workiem prezentów.
- Moi rodzice nie uwierzą jak cię zobaczą !! – powiedziała – Maa.. – nie zdążyła dokończyć gdyż Mikołaj jej przerwał.
- Proszę nie mów nikomu że tu jestem.. proszę.. – powiedział błagalnym głosem Mikołaj.
- Obiecuje że nikomu nie powiem – uśmiechnęła się wesoło myszka do staruszka.
- Dziękuje.. – odetchnął ze spokojem starzec – od dziś to będzie nasza tajemnica.
Nagle z sąsiedniego pokoju dobiegł Lilii zaniepokojony głos mamy.
- Córeczko coś się stało? – zapytała zaniepokojona mama.
Zmieszana Lilii nie wiedziała co powiedzieć wiec powiedziała.
- Nic, Nic mamusiu, to tylko bombka spadła już idę!! – palnęła.
Szybko podbiegła do Mikołaja dała mu buzi i przytuliła do.
- Wesołych Świąt Mikołaju – szepnęła mu do mysiego ucha.
Szybko odwróciła się na łapce i pobiegła do rodziny, usiadła do stołu i skończyła jeść myszkę jagodowe ciasto. Potem wszyscy udali się do pokoju w którym stałą choinka. Zobaczyli tam mnóstwo prezentów.
- Skąd one się tu.. wzięły?? – spytała zaskoczona mama.
- Mamo to Mikołaj je przyniósł Lilii na pewno go widziała prawda? – zapytał  Ted – Widziałaś go może??
Lilii zakłopotana nie wiedziała co powiedzieć. Chciała przyznać ze widziała Mikołaja lecz przypomniawszy sobie jego słowa, podniosła wesoło główkę do góry i odpowiedziała.
- Nie nikogo tu nie widziałam. – odpowiedziała.
- Czy aby na pewno mówisz prawdę córeczko? – zapytał ją tata.
- Lilii?? – zapytała ja mama patrząc na nią surowym wzrokiem.
- Tak mówię prawdę nikogo nie widziałam – powiedziała smutnym głosem.
- Kłamiesz !! – krzyknął Ted.
- Nie !! – odpowiedziała płaczliwym głosem mała myszka.
- Dzieci przestańcie.. – powiedział smutno tata. Widząc jak jego dzieci kłócą się w tak piękny dzień jakim jest wigilia.
- Skoro nie kłamiesz, to dlaczego płaczesz? – spytała mama myszka.
- Bo nikt z was mi nie wierzy.. – odpowiedziała Lilii po czym uciekła z płaczem do swojego pokoju.
Lilii wiedziała że nie wolno kłamać, lecz zrobiła to w dobrej wieże obiecała Mikołajowi że nic nie powie i chciała dotrzymać słowa. Nie miała wyrzutów sumienia z tego powodu, cieszyła się, że potrafiła wybrnąć jakoś z sytuacji. Lecz było jej bardzo przykro jak rodzice i brat zasugerowali jej ze kłamie. Nagle do pokoju Lilii wbiegł brat niosąc jej dwa prezenty które znalazł pod choinką.
- Przepraszam że na ciebie krzyczałem i powiedziałem że kłamiesz.. – odpowiedział smutno Ted.
- Nie szkodzi.. – uśmiechnęła się do niego myszka.
Ted przytulił na dobranoc siostrę i pobiegł do swojego pokoju. Po kilku minutach do pokoju mysiej dziewczynki przyszli rodzice. Przeprosili ją za swoje zachowanie utulili i ucałowali ją na dobranoc po czym wyszli z jej pokoju. Mała myszka rozpakowała najpierw jeden prezent, a nim był mały pluszowy miś. Następnie otwarła drugi malutki prezencik, a w nim zobaczyła malutki kluczyk, do niego została doczepiona karteczka od św. Mikołaja ,, Droga Myszko oto klucz do mojej krainy, gdy wsadzisz go w obojętnie jaki zamek w drzwiach otworzą ci się wrota do Krainy Św. Mikołaja. Dziękuje że nic nie powiedziałaś rodzinie. Wesołych świąt. ‘’. Po przeczytaniu tego listu mała myszka wyskoczyła z łóżka i wsadziła klucz w swe drzwi w pokoju. Przekręciła kluczyk, otwarła drzwi i jej oczom ukazał się duży pokój a w nim na fotelu siedział Mysi Mikołaj.
- Ho Ho!! – odparł na jej widok – widzę ze odważyłaś się wypróbować klucz. Teraz chodźmy po twych rodziców i brata oczywiście ha ha.
- Ale jak ? Że co? – zapytała zdziwiona mysz.
Mikołaj wbiegł do jej pokoju obudził mamę, tatę i brata i wszystkich zaprowadził do pokoju Lilii. Zdziwieni zapytali chórkiem.
- Co się dzieje? – zapytali chórem
- A to! Wasza córka widziała mnie w waszym domu gdy wkładałem prezenty pod choinkę. Poprosiłem ja by nic nikomu nie mówiła a, ona okłamała was i dochowała tajemnicy. Kłamstwo jest złe przyznaję lecz zrobiła to w dobrej wierze, więc nie miejcie jej tego za złe. – poprosił Mikołaj – w nagrodę za jej lojalność ofiarowałem wam i jej ten malutki domek. – dodał.
- Mikołaju ale my nie możemy. – powiedział tata.
- Możecie to jest prezent ode mnie dla was – powiedział uśmiechnięty Mikołaj.
- Mamo, tato czy możemy tu zamieszkać prosimy?? – mówił mały Ted
- No nie wiem.. – odpowiedział tata.
- Kochanie Mikołaj dał nam ten dom w prezencie. – odpowiedziała mama – nie ładnie będzie odmówić.
- Właśnie – odpowiedział śmiejąc się Mikołaj – wiec koniec gadania mieszkacie tu i już.
Rodzina myszek zabrała swoje rzeczy ze starego mieszkania i przeniosła się nowego domku. I wszyscy żyli długo i szczęśliwie.
KONIEC.